Dora przyszła do mnie z bardzo konkretnym odczuciem:
jej obecna strona jest nieczytelna.
Za dużo wszystkiego. Za mało przestrzeni.
I co najważniejsze – nie było widać, ile tak naprawdę dzieje się w jej aplikacji.
I to był punkt wyjścia.
Najpierw: zatrzymać się i zobaczyć, co tam naprawdę jest
Bo problem nie polegał na tym, że czegoś brakowało.
Wręcz przeciwnie.
Tych informacji było dużo.
Tylko były podane w taki sposób, że nie wybrzmiewały.
Dlatego zaczęłyśmy od treści.
Pomogłam Dorze je poukładać, uprościć, nazwać tak, żeby:
– były zrozumiałe od pierwszego przeczytania,
– nie przytłaczały,
– i pokazywały wartość, która już tam była.
Strona, która płynie
Ten landing nie miał być „kolejną sekcją pod sekcją”.
On miał płynąć.
Zaprojektowałam go tak, żeby:
– jedna część naturalnie prowadziła do kolejnej,
– użytkownik nie zatrzymywał się z pytaniem „o co chodzi?”,
– tylko miał poczucie: ok, rozumiem, chcę zobaczyć więcej.
Dużo przestrzeni.
Mało chaosu.
Treści, które mają gdzie oddychać.
MailerLite – prosto, ale z głową
Strona powstała w MailerLite,
czyli narzędziu, które z założenia jest proste.
Ale jak zawsze – to nie narzędzie robi efekt.
Tylko to, jak je wykorzystasz.
Tutaj kluczowe było:
– ułożenie struktury,
– dopracowanie komunikatów,
– i pokazanie pełnego obrazu tego, co Dora oferuje.
Efekt
Powstała strona, która:
– jest lekka i czytelna,
– pokazuje, ile naprawdę dzieje się w aplikacji,
– i prowadzi użytkownika bez zatrzymywania się w połowie.
To był projekt, w którym nie trzeba było niczego „dokręcać”.
Wystarczyło usunąć chaos i dać przestrzeń temu, co już jest.
Masz stronę, na której jest dużo… ale nic nie wybrzmiewa?
To nie znaczy, że masz za mało.
Może po prostu trzeba to poukładać.
Strona przed ZOBACZ JAK WYGLĄDAŁA WCZEŚNIEJ







