Przy tym projekcie miałam trochę inne zadanie niż zazwyczaj. Karolina Karolczak przygotowywała się do sprzedaży swojej książki, a ja miałam stworzyć dla niej landing page, który będzie miejscem, do którego można skierować osoby zainteresowane zakupem.
Brzmi całkiem prosto, prawda? Zwłaszcza że otrzymałam już gotowe treści przygotowane przez specjalistę UX, a wydawnictwo dostarczyło mockupy książki. Teoretycznie wszystkie najważniejsze elementy były na miejscu, więc pozostawało je tylko umieścić na stronie.
Tylko że właśnie w tym „tylko” kryło się całe wyzwanie.
Gotowe treści i materiały graficzne jeszcze nie oznaczają gotowej strony
Bardzo często spotykam się z przekonaniem, że jeśli mamy już napisane teksty, przygotowane grafiki i wiemy, co chcemy sprzedawać, to stworzenie landing page’a jest właściwie formalnością. Tymczasem nawet świetnie opracowane materiały potrzebują odpowiedniego przedstawienia.
W przypadku książki Karoliny treści zostały specjalnie przygotowane przez osobę zajmującą się UX. Miały określoną logikę, kolejność i zadanie do wykonania. Nie chciałam więc na siłę ich zmieniać ani poprawiać czegoś, nad czym wcześniej pracował specjalista. Moim zadaniem było wykorzystanie tego potencjału i przełożenie go na stronę, która będzie wygodna w odbiorze.
Do tego dochodziły mockupy od wydawnictwa. Pięknie, mamy książkę, mamy jej wizualizacje, mamy teksty. Teraz trzeba było zdecydować, jak to wszystko ze sobą połączyć, żeby osoba odwiedzająca stronę mogła poznać książkę, zrozumieć jej wartość i bez problemu przejść do zakupu.
Jak pokazać książkę, żeby chciało się o niej dowiedzieć więcej?
Projektowanie strony sprzedażowej książki jest o tyle ciekawe, że sprzedajemy coś, czego zawartości klient nie może w pełni ocenić przed zakupem. Może zobaczyć okładkę, przeczytać opis, zapoznać się z informacjami o autorce, ale ostatecznie musi zdecydować, czy właśnie na tę książkę chce przeznaczyć swój czas i pieniądze.
Dlatego ogromne znaczenie ma sposób przedstawienia informacji. Zastanawiałam się, które fragmenty tekstu powinny być najmocniej wyeksponowane, gdzie wykorzystać mockupy, jak rozłożyć poszczególne sekcje i w którym momencie przypomnieć o możliwości zakupu.
Zależało mi również na tym, żeby strona była spójna z marką Karoliny. Osoby, które już ją obserwują, znają jej sposób komunikacji i kojarzą charakterystyczną identyfikację wizualną. Landing page książki miał naturalnie wpisywać się w ten świat, a jednocześnie dawać samej publikacji odpowiednio dużo uwagi.
To właśnie tutaj zaczęła się moja część twórcza. Mając przygotowane materiały, mogłam skupić się na ich rozmieszczeniu, proporcjach, wyglądzie sekcji i wszystkich tych szczegółach, które decydują o tym, jak odbieramy stronę.

Co znalazło się na landing page’u
- 01Okładka książki i główne wezwanie do zakupu
- 02Czego dowiesz się z książki
- 03Dla kogo jest, a dla kogo nie jest
- 04O autorce
- 05Opinie klientów i współpracowników
- 06Najczęściej zadawane pytania
Współpraca z innymi specjalistami też jest częścią mojej pracy
Ten projekt bardzo dobrze pokazuje jeszcze jedną rzecz. Przy tworzeniu strony internetowej wcale nie muszę odpowiadać za każdy element od początku do końca.
Karolina miała już przygotowane treści przez specjalistę UX, wydawnictwo dostarczyło materiały graficzne, a ja zajęłam się stworzeniem z tego wszystkiego funkcjonalnej i spójnej strony sprzedażowej.
I bardzo lubię taki model współpracy, bo mogę skupić się na swojej części, korzystając jednocześnie z pracy osób, które wcześniej zadbały o inne obszary projektu.
Oczywiście nie oznacza to, że wystarczyło skopiować teksty, wstawić obrazki i opublikować stronę. Trzeba było jeszcze przemyśleć, jak całość będzie wyglądała na komputerze i telefonie, czy poszczególne sekcje dobrze ze sobą współgrają oraz czy odwiedzający bez problemu odnajdzie najważniejsze informacje.
W końcu nawet najlepiej napisany tekst może stracić na wartości, jeśli umieścimy go w miejscu, w którym nikt nie zwróci na niego uwagi.
Książka ma swoje miejsce w internecie i może się sprzedawać
Najbardziej cieszy mnie to, że Karolina ma teraz konkretną przestrzeń, do której może kierować osoby zainteresowane swoją książką. Może o niej opowiadać w mediach społecznościowych, podczas wydarzeń czy w innych działaniach promocyjnych, a zainteresowane osoby mają jedno miejsce, w którym znajdą informacje potrzebne do podjęcia decyzji.
I właśnie taki był cel tej realizacji.
Karolina sprzedaje swoją książkę, a landing page wspiera ją w tym procesie. Z materiałów przygotowanych przez kilka osób powstała jedna spójna całość, która prezentuje publikację i prowadzi do zakupu.
Patrząc na efekt końcowy, jestem naprawdę zadowolona z tego, jak udało się połączyć wszystkie elementy. Tym bardziej że początkowo miałam przed sobą gotowe teksty, mockupy i zadanie, żeby nadać temu wszystkiemu odpowiednią formę.

Masz już gotowy produkt i materiały, ale brakuje Ci strony, na której możesz go sprzedawać?
Być może jesteś właśnie na podobnym etapie. Masz napisaną książkę, przygotowany e-book albo kurs, a do tego teksty od copywriterki i grafiki od projektantki. Wszystko powstawało przez ostatnie tygodnie lub miesiące, tylko nadal brakuje Ci miejsca, do którego możesz odesłać zainteresowane osoby.
Nie musimy zaczynać całego procesu od nowa. Możemy wykorzystać materiały, które już masz, przyjrzeć się temu, jak najlepiej je zaprezentować, i stworzyć landing page dopasowany do Twojego produktu oraz sposobu sprzedaży.
Jeśli jesteś na tym etapie, zapraszam Cię do współpracy. Chętnie pomogę Ci połączyć wszystkie elementy w stronę, z której będziesz mogła korzystać podczas promocji swojego produktu.
Porozmawiajmy o Twojej stronie




