Ania przyszła do mnie z bardzo jasną prośbą:
potrzebuje konkretnego miejsca na prezent dla uczestniczek webinaru.
Nie całej strony. Nie miliona sekcji.
Po prostu: jasny komunikat, wartość, formularz i… gotowe.
Ale wiadomo, że nawet jak coś ma być proste, to może być piękne, skuteczne i zrobione z głową.
Usiadłam i zrobiłam tak, żeby wszystko było czytelne, zachęcające i dopasowane do energii Ani.
Na stronie znalazły się:
– treści, które mówią wprost, co to za prezent i dlaczego warto,
– sekcja z wypunktowanymi korzyściami – po ludzku, nie jak z ulotki,
– nagłówki, które nie krzyczą, tylko zapraszają,
– formularz, który działa, ale nie wkurza.
Wszystko tak, by Ania po webinarze mogła z radością i dumą wysłać uczestniczkom coś więcej niż PDF-a.
Wysłała im kompas marki – i miała do tego przestrzeń, która wygląda, działa i… po prostu robi wrażenie.
Ten projekt to przykład, że landing page nie musi być długi, żeby był dobry.
Czasem mniej znaczy więcej – zwłaszcza wtedy, gdy wiadomo, co się chce przekazać.
A Ania wiedziała.
Ja tylko pomogłam to ubrać i uporządkować tak, żeby działało od pierwszego kliknięcia.





