Klient
Miyabi Aura Bliss
Oferta
Modernizacja strony internetowej
Strona internetowa

Miyabi Aura Bliss – historia strony z happy endem
Ta współpraca to gotowy scenariusz na film:
przepiękny salon masażu w samym sercu amsterdamskiego Jordaan, właścicielka – Monika – z wizją, pasją i głębokim podejściem do ciała, duszy i estetyki,
…i niestety – strona, która nie miała z tym nic wspólnego.
Monika zgłosiła się do mnie po serii nieudanej współpracy, w której:
- nie została wysłuchana,
- nie wykorzystano zdjęć z profesjonalnej sesji,
- nie było logo w poziomie, w kolorze, w bieli ani czerni (!),
- nie było blogu, który miał być,
- nie było call to action, opinii, tekstów, informacji o lokalizacji…
Był tylko chaos i… zmarnowany potencjał.
Co zrobiłam? Odzyskałam duszę tej strony – i dałam jej strukturę
Pierwsze, co zrobiłam usunęłam stockowe zdjęcia i zastąpiłam je prawdziwymi fotografiami salonu – które pięknie pokazują atmosferę Miyabi Aura Bliss.
Następnie, zadbałam o strukturę UX, bo bez niej nawet najpiękniejsza strona po prostu nie działa.
Dodałam:
- baner główny z treścią, która zaprasza, mówi czym jest to miejsce i co oferuje,
- jasne opisy do każdego masażu, żeby klientka nie musiała zgadywać, co wybrać,
- przycisk „Book Your Ritual” przy każdej usłudze – bo UX to też prostota i dostępność,
- opinie z Google,
- sekcję „How to Book Your Ritual” – z krokami, które obniżają próg wejścia i stres związany z „co teraz mam zrobić?”
- dodałam blog,
- strzałkę „Back to Top”, bo przewijanie bez końca też nie sprzyja relaksowi.
Język, który oddycha
Jednym z najważniejszych elementów było przeredagowanie treści.
Monika miała piękne zabiegi, ale… bez opisów, które mówiły językiem korzyści.
Tylko nazwy.
A klientka wchodziła na stronę i miała jedno w głowie:
„Ale który masaż jest dla mnie?”
Dlatego napisałam:
- teksty do każdego zabiegu,
- sekcję z wartościami marki (Authenticity, Depth, Care),
- i baner hero, który w końcu mówi, czym jest Miyabi Aura Bliss i czym nie jest.
Dlaczego to wszystko ma znaczenie?
Bo UX to nie tylko ładny układ.
To sposób, w jaki strona prowadzi użytkowniczkę za rękę.
Jak odpowiada na jej pytania, zanim zdąży je zadać.
Jak pokazuje, że to miejsce jest dla niej – nie dla wszystkich, ale właśnie dla niej.
I to wszystko zrobiłam razem z Moniką.
Bo tak wygląda głęboka współpraca.
Nie robię stron „z automatu”.
Współtworzę je z Tobą, z uważnością i z sercem.
Więcej treści, które przygotowałam (m.in. opisy masaży, wartości marki, baner główny, teksty przycisków i sekcje UX) – znajdziesz poniżej.
A najlepiej?
Wejdź na stronę i zobacz sama, jak może wyglądać miejsce, które nie tylko pięknie się prezentuje –
ale też sprzedaje, zaprasza i przyciąga osoby, które naprawdę mają tam trafić.
Chcesz podobny efekt?
Daj znać.
Napiszę. Ułożę. Podpowiem. Zadbam.
Bo zaufanie, jakie dostałam od Moniki – to coś, co przekuwam w jakość. Zawsze.
Zacznijmy od tego jak było:

















