Znasz to?
Masz chwilę dla siebie.
Zaparzasz herbatę, siadasz na kanapie, włączasz Netflixa, a Twój mózg… zaczyna przetwarzać listę rzeczy do zrobienia na jutro. Jeszcze tylko mail do klientki. Jeszcze tylko zaktualizować ofertę. Jeszcze tylko przejrzeć stories konkurencji, bo przecież trzeba wiedzieć, co się dzieje.
No więc… to nie jest relaks.
To jest pozór odpoczynku.
I właśnie o tym rozmawiałyśmy z Kingą – specjalistką od relaksacji i hipnoterapii – w najnowszym odcinku serii „Popraw se łeb”.
O czym był ten live?
O tym, że większość z nas (szczególnie my – przedsiębiorcze kobiety) nie potrafi odpoczywać. Bo nikt nas tego nie nauczył. Bo odpoczynek kulturowo wciąż jest „nagrodą”, na którą trzeba zasłużyć. Bo jesteśmy „działaczkami” – nawet jak leżymy, to planujemy. A nasze ciało to wszystko czuje i dalej jest spięte, gotowe do biegu.
„Relaks to świadome odpuszczenie – z ciała i z umysłu. To stan, którego nasz układ nerwowy bardzo potrzebuje, żeby przestać przetwarzać i zacząć… regenerować.” – mówiła Kinga.
I tu się zatrzymałam. Bo wiesz co?
Z tą regeneracją jest jak z ładowaniem telefonu.
Nikt nie próbuje dzwonić na 1% baterii.
Ale siebie próbujemy tak używać codziennie.
Dlaczego relaks to konieczność?
Bo bez niego:
– nie masz kreatywności,
– nie masz cierpliwości do klientów (ani do siebie),
– zaczynasz „działać”, zamiast prowadzić biznes.
A jak działasz z miejsca zmęczenia i przetrwania – to ani nie zarabiasz więcej, ani nie czujesz satysfakcji.
Po prostu ciśniesz. Aż ci się odechce.
Kinga pięknie powiedziała:
„Wypalenie to często nie skutek tego, co robiłaś, tylko tego, że po drodze nie ładowałaś baterii.”
Ale jak to zrobić w praktyce?
Nie musisz medytować godzinami.
Nie musisz zapisywać się na kurs jogi nidry w Peru.
Nie musisz nawet zamykać oczu na dłużej niż 2 minuty.
Wystarczy, że przypomnisz swojemu ciału, jak to jest być w spokoju.
I wracasz tam codziennie, chociażby na moment.
Możesz to robić samodzielnie, ale jeśli Twoje ciało nie pamięta już tego stanu – warto zacząć z kimś, kto Ci pokaże drogę.
Kinga prowadzi indywidualne sesje relaksacyjne online, które są dokładnie dopasowane do Twojej sytuacji – i tak, możesz w nich leżeć pod kocykiem w swoim ulubionym fotelu, z kubkiem kakao.
Co jeszcze?
W rozmowie rozbroiłyśmy też mity o hipnoterapii (nikt nie wyciągnie od Ciebie numeru karty – serio), pokazałyśmy różnicę między wolnym czasem a prawdziwym relaksem, i opowiedziałyśmy, jak to wszystko przekłada się na Twój biznes:
– lepsza koncentracja,
– więcej pomysłów,
– szybsze reagowanie na zmiany,
– większa cierpliwość dla klientek (i dzieci).
Bo prawdziwy relaks to nie tylko leżenie.
To stan, z którego wracasz jako inna Ty – spokojniejsza, pewniejsza, skuteczniejsza.
P.S.
Jeśli czujesz, że nie umiesz odpoczywać – to nie z Tobą jest coś nie tak.
Po prostu nikt Cię tego nie nauczył.
Ale możesz się nauczyć. Nawet dziś. Nawet od nowa.
I bardzo Ci tego życzę.


