Dowiedz się, jak współpracować z chińskimi dostawcami, negocjować minimalne zamówienia (MOQ), kontrolować jakość i unikać najczęstszych błędów – nawet przy budżecie startowym.
Dlaczego warto rozważać chińskich dostawców?
- Niskie koszty produkcji – w Chinach cena jednostkowa jest znacznie niższa niż w Europie.
- Szeroki asortyment – od prostych gadżetów po spersonalizowane produkty.
- Możliwość personalizacji – logo, kolory, opakowania – nawet przy małych zamówieniach.
- Szybki rozwój – po udanym pierwszym zamówieniu łatwo skalować ilość.
„Większość ludzi myśli, że Chiny to tylko AliExpress. W rzeczywistości można zamówić 5‑10 sztuk i rozwijać własną markę.” – Ola Machnicka
Co to jest MOQ (Minimum Order Quantity)?
MOQ – minimalna ilość, jaką dostawca chce przyjąć w ramach jednego zamówienia.
Wiele firm uważa, że MOQ to zawsze tysiące sztuk, ale w praktyce:
| Produkt | Typowe MOQ (przykłady) | Czy da się negocjować? |
|---|---|---|
| Długopis | 5 000 – 500 sztuk | Tak, często do 5 % niżej |
| Kosmetyczny krem | 1 000 – 300 sztuk | Tak, przy małej próbce |
| Personalizowany gadżet (np. breloki) | 5 – 100 sztuk | Tak, przy zamówieniu próbnych sztuk |
| Maszyna do czyszczenia okularów | 3 – 5 sztuk | Tak, przy małym zamówieniu testowym |
Tip: Zawsze pytaj „czy możliwe jest pierwsze zamówienie 300 sztuk?” – 90 % dostawców przyjmie taką prośbę.
Krok po kroku – jak zamówić małe ilości w Chinach
- Zdefiniuj swój produkt
- Czy potrzebujesz personalizacji (logo, kolor, opakowanie)?
- Jakie są kluczowe elementy (np. rodzaj kartonu, rodzaj nadruku)?
- Wyszukaj dostawców
- Alibaba – główna platforma dla hurtowych zamówień.
- AliExpress – dobre na próbki, ale ograniczone przy dużych zamówieniach.
- Sprawdź opinie i certyfikaty
- Oceny dostawcy, zdjęcia fabryki, referencje.
- Zapytaj o certyfikaty jakości (ISO, CE).
- **Skontaktuj się i przedstawi swoją ideę
- Opowiedz o planie rozwoju (np. „zaczynamy od 1 000 sztuk, w 3 miesiące planujemy 10 000”).
- Pokaż, że zależy Ci na długoterminowej współpracy.
- Negocjuj MOQ
- pytanie: „Czy możliwe jest zamówienie 300 sztuk jako próbka?”
- argument: „Chcę przetestować jakość i proces logistyczny”.
- Ustal warunki płatności
- 30‑50 % przy zamówieniu, reszta przed wysyłką lub po przybyciu towaru do portu.
- Zawsze zapisuj warunki w umowie.
- Zamów próbki (sampliki)
- Koszt próbki to zwykle 2‑3 USD za sztukę + transport.
- Testuj jakość, wymiar, kolor, opakowanie.
- Zadbaj o kontrolę jakości
- Wynajmij agencję inspeckcyjną w Chinach lub poproś dostawcę o inspekcję przed wysyłką.
- Ustal maksymalny odsetek wad (np. < 5 % defect rate).
- Logistyka i cło
- Przewiduj 1‑1,5 miesiąca na produkcję + transport.
- Przygotuj dokumentację celną (invoicing, packing list, certyfikaty).
- Uruchom sprzedaż i planuj kolejne zamówienia
- Po udanej premierze zamów większe partie (np. 10 000 sztuk).
- Wykorzystaj feedback klientów do dalszej optymalizacji.
Najczęstsze pułapki i jak ich uniknąć
- Mylenie MOQ z ceną – większe zamówienie nie zawsze oznacza proporcjonalną zniżkę.
- Brak kontroli jakości – nieprawidłowa inspekcja może kosztować utratę reputacji.
- Zbyt szybka płatność całego zamówienia – zawsze rozkładaj płatności, by nie zablokować kapitału.
- Niejasny plan rozwoju – dostawcy wolą współpracować z partnerami, którzy mają określony roadmap.
- Zbyt niskie ceny – zbyt agresywne obniżanie ceny może skutkować gorszą jakością produktu.
Wskazówka: Jeśli nie masz dużego budżetu, zacznij od małych zamówień, ale zawsze przy zachowaniu standardów jakości i jasno określonych warunków płatności.
FAQ – najważniejsze pytania od początkujących
| Pytanie | Odpowiedź |
|---|---|
| Czy mogę zamówić 5 sztuk produktu? | Tak – wiele małych fabryk przyjmie zamówienia od 3 sztuk, ale wymaga to indywidualnej negocjacji. |
| Jak sprawdzić, czy dostawca jest wiarygodny? | Szukaj certyfikatów, pozytywnych recenzji, zapytaj o referencje oraz o możliwość weryfikacji fabryki (np. wideo). |
| Czy muszę płacić za kontrolę jakości? | Tak – to koszt, ale koreluje z niższymi stratami przy późniejszych zamówieniach. |
| Jak długie są terminy produkcji? | Zazwyczaj 30‑45 dni, w zależności od skomplikowania produktu i obciążenia fabryki. |
| Czy istnieją alternatywy poza Chinami? | Wietnam, Indie, Turcja – czasem lepsze warunki cenowe i krótszy czas produkcji. |
Kluczowe wnioski
- MOQ nie musi być tysiącami – wiele chińskich dostawców oferuje małe zamówienia, zwłaszcza przy personalizacji.
- Negocjacje są niezbędne – pytaj o niższe MOQ, podziel płatności, negocjuj warunki dostawy.
- Kontrola jakości to inwestycja – w dłuższej perspektywie chroni przed kosztownymi zwrotami i utratą reputacji.
- Stwórz solidny plan rozwoju – pokaż dostawcy, że zamierzasz rosnąć i współpracować długoterminowo.
- Bądź elastyczny w wyborze producenta – jeśli chiński dostawca nie spełnia wymagań, rozważ inne kraje (np. Wietnam).
TRANSKRYPCJA
Ola Machnicka
(00:00) Mam nadzieję, że mnie dobrze słychać. To ja siebie nie słyszę, czy mnie słychać dobrze. I nie wiem, co mi zbierają. Czyli zbierają mi słuchawki czy telefon.
(00:16) Ale dobra. Dzisiaj, jak co piątek, z Nadją. Właśnie, Nadja już tutaj jest. Zna się?
(00:25) Dzisiejszym tematem będą chińscy dostawcy. I to jest bardzo fajne. Naprawię się i zginę. Jezus Maria.
(00:35) Czekaj, bo zaraz będę płakać. Czy ty widziałaś co się wydarzyło? Ja już to chciałam robić na wynikę. Jak zawsze.
(00:47) A ty już tu nie jesteś. Jezus Maria. Dobra. Ale spokojnie, przygotowałaś namiejkę, to dajemy.
(00:55) Znaczy wiesz, bo chciałam tutaj o tym, o czym dzisiaj będziemy rozmawiać, że dzisiaj pogadamy o czymś. Bardzo często bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bard Skoro nie jestem wielkim dostawcą, nie mam kontynera, milion monet, ale co jeszcze jest ciekawe w tym wszystkim, no nie? To jest to, że większość ludzi myśli, że Chiny to AliExpress, Chiny Shen, Chiny temu i właśnie.
(01:34) A potem jak przychodzi coś do kupienia większej ilości, no to na AliExpress, na przykład tysiąca spersonalizowanych koszulek, no ciężko, no nie? No i właśnie… Trochę cena będzie nieadekwatna do… do wielkości zamówienia.
(01:49) Tak. I właśnie tutaj chciałam wspomnieć, że będziemy rozmawiać o jednym micie, tak naprawdę, czy hurt jest tylko dla hurtowników. I dowiemy się, jak wygląda rzeczywistość dzięki Tobie tak naprawdę. Kiedy chcesz sobie sprawdzić z głową, ale niekoniecznie, wiesz, sprowadzić z głową, ale niekoniecznie mieć hurtownię całą w garażu, no nie?
(02:15) Wiesz, jak ściągniemy, no to wtedy zrobią się tam magazyny, trzeba to gdzieś magazynować. Więc dzisiaj właśnie będziemy się kręcić wokół tematów już takich bardziej skonkretyzowanych, związanych ze współpracą z Chinami, ściąganiem rzeczy z Chin, organizowaniem swojej ścieżki dostawy z Chin.
Nadia magiera
(02:39) Bo to jest bardzo szeroki też temat, tak jak inne zresztą, które poruszamy i dlatego je często tak kroimy na mniejsze kawałki. Więc stąd zalecamy po prostu być z nami zawsze co piątek. Dobrze, to może na początku się przystawimy, ale to ja dzisiaj zacznę. Dobra.
(02:57) Ja pierwsza. Nazywam się Nadia Magiera. Ja się zajmuję szeroko rozumianym eksportem i importem, a właśnie jedną z innych działalności mojej firmy. To jest współpraca w temacie zakupów personalizowanych, bardzo zakupów hurtowych dla firm.
(03:13) To znaczy, że jeżeli ktoś chce stworzyć swoją markę, to może to zrobić z nami i jakby dostać produkt pod swoją marką w tych ilościach, które potrzebuje z tym składem bardzo często, czyli w tym opakowaniu, które się potrzebuje i Pomagamy jakby od A do Z. Także myślę, że dzisiejszy temat to będzie znów jeden z moich ulubionych. Jakby cofamy mnie.
Ola Machnicka
(03:50) To bardzo mi miło, że jesteś znowu tutaj co piątek. A ja jestem Ola. Ja zajmuję się szeroko pojętym tworzeniem stron internetowych. Wspieram moje klientki w byciu w internecie i korzystaniu z tej strony.
(04:07) Bo sama strona się nie wykorzysta, póki my jej nie będziemy wykorzystywać. I dlatego też jest ta seria. Bo te tematy, które poruszamy z Nadią, tak naprawdę dotyczą większości moich klientek. Albo rozważają coś kupić w Chinach, albo tak jak wcześniejsze tematy były takie bardziej marketingowo-sprzedażowe, to one zawsze wszystkich dotyczą.
(04:35) Więc oto jesteśmy. No i dobra, powiedz szczerze.
Nadia magiera
(04:40) Czy naprawdę trzeba mieć tysiąc sztuk od razu na starcie, ogromny budżet, całe właśnie takie wielkie zaplecze? Jak chcemy rozmawiać z chińskim dostawcą? My też jesteśmy na początku, mamy pomysł i chcemy gadać. Po prostu, wiesz, tysiąc zawsze, to nie jest tak.
(04:58) Mówimy bardzo często o tym, że są jakieś ilości minimalne, szczególnie jeżeli chcemy personalizować produkt, ale nie zawsze to jest tysiąc sztuk. Jeżeli to są drobne rzeczy, najczęściej tańsze, to jest to możliwe, żeby na przykład nawet drukować na jakimś opakowanku, długopisiku czy jeszcze gdzieś twoje logo, to jest to tysiąc. Aczkolwiek to są również bardzo często produkty bardzo szybko zbywalne i jesteśmy w stanie ten tysiąc aglomerować dość szybko. Jeżeli mówimy już o większych rzeczach, To bardzo często to jest nawet pięć sztuk, przy których już możemy mówić o personalizacji.
(05:38) To znaczy, że jeżeli potrzebujesz jakąś maszynę do czyszczenia okularów, który chcesz wykorzystać w sieciach handlowych i wstawić je, żeby każdy mógł sobie wyczyścić okularki i wrzucić za to monetkę, no to takich maszyn możesz już kupić nawet trzy i to już będzie drobny hurt, to znaczy już dostaniesz cenę lepszą niż jakbyś kupował czy kupowała na Aliekspresie. Ja może wrócę, jakby zacznę od ważnej rzeczy, bo na pewno jak ktoś śledzi co się dzieje i w ogóle jest zainteresowany jakby handlem międzynarodowym, produktowym, a to jest dzisiejszy temat, to na pewno wiedział co się stało dwa dni temu, że Trump wprowadził bardzo wysokie zła na cały świat, co na pewno odbije się generalnie na całej gospodarce, całego świata.
(06:35) W związku z tym teraz jest właśnie moment, w którym zmiana, generalnie na rynku zmiana siły w różnych miejscach będzie taka, że jesteśmy w stanie wejść w ten rynek i skorzystać jakby z zamieszania, zawsze Ludzie się, wiecie, w tym powiedzeniu, tak? Przekochają się. Dlatego jeżeli jakby czekaliście na moment, żeby zacząć wprowadzać jakieś swoje rzeczy, w ogóle produkować swoją markę w jakikolwiek sposób, czy jako merch do swojej marki usługowej, czy jako generalnie osobna na przykład działalność, jako sklep internetowy ze swoimi markami,
Ola Machnicka
(07:25) to potraktujcie to jako znak, tak? Można powiedzieć, że znak prosto od Trumpa. Go, go, Power Rangers! Tak.
(07:36) I teraz, żeby zacząć działać, trzeba wiedzieć, jak działać. I trzeba wiedzieć… No właśnie, no właśnie. I tutaj tak…
(07:46) Wracam znowu do tego mitu, którym zaczęłam.
Nadia magiera
(07:52) Masz pomysł, skąd się w ogóle ten mit wziął, że trzeba zamówić dziesięć tysięcy sztuk, bo inaczej nic nie wyjdzie? I tak naprawdę ile w tym jest prawdy? Generalnie myślę, że jest takie przeświadczenie o tym, że hurcy to są bardzo duże ilości. I jeżeli mówimy o dużych korporacjach i dużych firmach, to rzeczywiście dzięki temu oni są w stanie uzyskać po prostu za parowo niskie ceny.
(08:22) Aczkolwiek też mówimy teraz o Chinach, gdzie kultura generalnie marżowości jest trochę inna niż w Europie, gdzie mówimy o tym, że te marże są bardziej często generalnie niskie i różnice między tysiącem sztuk a dziesięciu tysięcy sztuk nie jest drastyczne. Jeżeli rozmawiamy z dostawcami w Europie, w Stanach, w Australii, to te różnice bardzo często są inaczej całkiem ustawiane. W Chinach już tak nie jest. Dlaczego ten mit powstał?
(08:57) Podejrzewam, że z zamieszkłych czasów, kiedy inne były maszyny, generalnie była inna logistyka też. Nauczyliśmy się jako ludzie, że w związku z tym nauczyliśmy się tej logistyki, też nie potrzebujemy wieść całego kontenera bardzo często, już mamy konkurencyjne ceny na paletę czy na cztery kartony i to wszystko spowodowało, że to się zmieniło, a ponieważ wiedzę często właśnie nie sprawdzamy, bo po prostu coś jest taką naturalną wiedzą, że trzeba zamówić kontener, kontener to jest 30 lub 100, tyle. Na tym kończymy temat.
(09:50) Tak, tak.
Ola Machnicka
(09:51) Jak pracowałam jako analityk sprzedaży, to mnie zawsze rozśmieszało, jak trzeba było się zmieścić na przykład, bo był prykaz od szefostwa, że ileś tam kontenerów czegoś ma być. Gorzej było, jak trzeba było więcej zamówić. Ale to są właśnie, to już jest, wiesz, jak jest duża firma, to są duże ilości, tak? Tak.
Nadia magiera
(10:19) że możemy właśnie, co jest ciekawe, bo jeżeli np. szukamy dostawców w mniejszych krajach, czy szukamy mniejszych takich dostawców, to bardzo często otrzymujemy dobrą ilość na start, że ktoś tam mówi, dobra, mogę zrobić 100, no bo w sumie robimy to małymi maszynami, jest to taka właśnie mała fabryka, bardzo mała często, taka np. pięcioosobowa, dwie maszyny. Ale biznes nam się rozrasta, jesteśmy coraz więksi, słuchamy wszystkie luźne rozmowy o biznesie, jesteśmy coraz lepsi w marketingu, sprzedaż nam rośnie po prostu, także ho, ho, ho.
(11:03) I nagle chcemy zwiększyć zamówienie, a nie jesteśmy w stanie, bo ta fabryka po prostu więcej nie produkuje. Ona ma nadal tych pięć pracowników i jedną maszynę. Jak idziemy do dużych fabryk, to my jesteśmy w stanie z nimi skalować nasze zamówienie po prostu w nieskończoność. To znaczy, że jeżeli zaczynamy teraz i mówimy, że tych błyszczyków do ust czy balzamów do ust potrzebujemy tysiąc, to oni bez problemu zrobią i to będzie fajny, z dobrym składem, bardzo naturalny produkt w ładnym opakowaniu, który jeszcze szybko dojedzie.
Ola Machnicka
(11:47) No ale jak już zrobimy temu dobry marketing i za pół roku potrzebujemy 10 tysięcy, to czas realizacji będzie praktycznie taki sam. I teraz chcę nadmienić, żeby wrócić do poprzedniego odcinka, w którym mówimy, że najlepiej mieć własnego Chińczyka w Chinach i nie próbować negocjować samym.
Nadia magiera
(12:13) To można spróbować, ja polecam spróbować, zawsze nasi najlepsi klienci to ci, którzy już spróbowali. A propos klientów, czy miałeś takich klientów, którzy zaczynali z małymi zamówieniami? Tak, tak, tak, znaczy wiesz co, ja nawet zachęcam bardzo często do tego z nowymi produktami. My mamy większości takich klientów, jeżeli zamawiamy właśnie na początku tysiąc, to jest taki Dobra ilość, znaczy oczywiście można zamówić i 300 i 200, ale przy 1000 jednak jest inwestycja, ale mi się wydaje, że dość rozsądna, jeżeli pokupujemy produkt, nie wiem, za jeden, dwa dolary.
(12:55) Jeżeli chcesz wprowadzić swój produkt, fajnie, jakby trochę zainwestowałeś pieniędzy, ale masz też na to, żeby to sprzedaż rozwinąć, żeby zrobić promocje, że jeżeli sprzedajesz na Amazonie, wysłać do próbki do tych klientów, które wystawiają opinię. Możesz sobie wysłać influencera i sprzedać. I jakby też zrobisz fajne roboty. Ale zaczynamy właśnie często od tysiąca, jeżeli mówimy o produktach kosmetycznych.
(13:27) I już drugie zamówienia często robimy dziesięć tysięcy. No bo już ten pierwszy przód został przetestowany. Tak, dobrze odebrany i ludzie mówią, że ale po co wam, wiesz, po tym tysiącu, jeżeli przy pierwszym nam się tak dobrze to poszło, to znaczy, że ja będę musiał myśleć o tym w sumie co dwa tygodnie, tak, żeby zamawiać kolejnych tysiąc. To ja zamówię 10 tysięcy i będę mógł sobie planować rozwój tej marki przez, nie wiem, 4-5 miesięcy, żeby planować kolejny zakup.
(14:02) Co też fajne, pamiętajmy, że zamawiając, płatność bardzo często rozkładamy, znaczy płacimy od 30 do 50% przy składaniu zamówienia i drugą część, czy przed wysyłką, czy jeżeli już troszeczkę lepiej się dogadamy, to w momencie wpłynięcia towaru do portu, to znaczy, że też te pieniądze można sobie rozłożyć. Nieczęsto to się zdarza i to rzeczywiście trzeba sobie zbudować już współpracę, żeby mógł wpłacić za odroczoną termin opłatności w Chinach.
Ola Machnicka
(14:39) No właśnie. Już tutaj wchodzimy w taki fajny temat. Jak rozmawiać z tym dostawcą, jak nie mamy budżetu? Bo już mówimy o tym, jak ten towar jest w porcie, ale nim go będziemy mieć, to trzeba trochę podejść do tych negocjacji.
(15:01) Co warto powiedzieć w ogóle, jak się nie jest takim wielkim graczem? Albo może inaczej, czego lepiej unikać? Już trochę w ostatnim odcinku o tym mówiłyśmy, ale to się trochę też znowu przeplata, tak jak nasz udział jest idealny, to aż ciężko mi było się nie zapomnieć o tym. Wiesz co?
(15:24) Znaczy, co ja robię, co ja polecam, to jest tak. Po pierwsze, jeżeli rzeczywiście zaczynacie,
Nadia magiera
(15:32) i te ilości są bardzo małe, to trzeba sprzedać idea. Normalnie tak samo jak sprzedajemy idea startupową, idea dla inwestorów, tak samo sprzedajemy idea tutaj. Jak sprzedajemy ideę? Opowiadamy, co chcemy, opowiadamy, jaki jest nasz plan.
(15:48) Ten plan nie piszemy krwią, także jeżeli on się zmieni, okej, nic się nie stanie. ale też jakby nie z kosmosu, nie, że teraz kupię od Ciebie 8 sztuk, ale już za dwa tygodnie przyjdę po 4 miliony. Oczywiście nikt nie uwierzy. Jeżeli macie realny plan, jak chcecie to rozwijać, jesteście w stanie go przedstawić i opowiedzieć, to bardzo dobrze działa.
(16:14) Co jeszcze? Od razu ja zachęcam, pytanie oczywiście o ilość minimalną i jak Ci mówią, że ilość minimalna 5 tysięcy sztuk, to na wszelki wypadek spytaj, a czy pierwsze zamówienie zrobicie mi 300? Na pewno zrobią. W 90% po prostu zrobią.
(16:32) Trzeba mieć też taką pewność w tej rozmowie. Nie można próbować, przynajmniej w Chinach, iść na litość, na zasadzie, Boże, jesteśmy tacy biedni, jesteśmy dopiero zaczynamy, pomóżcie nam. Nikt nie będzie chciał raczej pomóc, ludzie chcą tam robić biznes, Także jeżeli przedstawić możliwość, z którą oni będą się z wami razem rozwijali, to będzie to o wiele lepszy uruchomienie. Po prostu zapalić ich do tej idei.
(17:08) Tak ze wszystkim.
Ola Machnicka
(17:10) Mhm. I teraz, właśnie, mówisz o tym jakby zapaleniu. O podjaraniu ich naszym pomysłem, no nie? A czy można jakoś to tak właśnie sprytnie pokazać, że my jesteśmy tymi poważnymi graczami, oprócz tego sprzedania tej idei?
Nadia magiera
(17:30) Szczególnie właśnie gdy chcemy mieć małe zamówienie, żeby oni nas traktowali na tyle poważnie, że pomimo tego małego zamówienia, oni widzą w tym sens. To znaczy na pewno nie kłamać, ale iść też z taką pewnością. Czy ja wiem, że ja to chcę, ja wiem, że jestem przedsiębiorcą, ja nie zgadzam się na kompromisy, Nie jest tak, że po prostu coś ci mówią, a ty krzyczysz od razu tak, tak, bo wiesz, bo boisz się, że dostawca ci ucieknie. Ja myślę, że taka…
(18:10) No i oczywiście na początek trzeba się lecieć z tym, że trzeba zapłacić 50% przy zamówieniu, przy pierwszym. Jeżeli jesteś bardzo mały, no nie możesz udawać, że nie. opowiedzieć o swoich doświadczeniach, innych, które pozwolą ci, tylko też bez takiego, nie wiem… Koloryzowania.
(18:32) Nie prywatne kwalifikacje inne na CV, tylko właśnie jakby budowanie takiej pozycji swojej firmy. Jak biznesmen z biznesmenem. Dokładnie. Równorownych.
(18:44) Dzisiaj też tak trochę chcę się pokręcić wokół tych minimalnych ilości,
Ola Machnicka
(18:50) które czasem są nazywane trzyma literkami magicznymi. M, O, U. Tak. Tak, tak.
(18:57) Też chcę, żeby tutaj to wybrzmiało, bo wiem, że dla osób, które mogą się nie mieć nigdy styczności z takim tematem, to te trzy literki może być O. A często to jest używane właśnie skrótem, tak jak, nie wiem, SEO u mnie w moim tym, no nie?
Nadia magiera
(19:19) MoQ, tak, znaczy, co ważne, tak, Chińczycy bardzo często wolą pisać, no bo ciężko z nimi i im ciężko zrozumieć nasz angielski i nam ciężko zrozumieć ich angielski bardzo często. I w związku z tym oni piszą tymi skrótami. Piszą też, na przykład, nie używając prawie dużych liter. To jest taka specyficzna komunikacja, ale bardzo prostymi słowami, także
Ola Machnicka
(19:49) Nawet jeżeli się wydaje, że… O tym też było ostatnio, zachęcamy tam wskoczyć, podobrze, do wcześniejszego odcinka. Dokładnie, tam zapraszamy. Tam też będą właśnie jakieś wskazówki o tym, jak negocjować. Dokładnie, nie będę się powtarzać, przecież zawsze można zobaczyć.
(20:07) Tylko tak wrzucamy taki zajaweczkę, że o tym już było właśnie, w jaki sposób prowadzić tą rozmowę, jakiego angielskiego używać. Znaczy MOQ, ten minimum order,
Nadia magiera
(20:18) To jest często informacja wyjściowa. Jeżeli pytasz o MOQ i dostajesz wartość, to trzeba pamiętać, że najczęściej to jest wartość negocjowalna. Właśnie o to chciałam się zapytać. Czy da się to negocjować i czy warto negocjować?
(20:41) Czy warto, to musisz zdecydować sama. Bo to jest już decyzja biznesowa. Czy można? Tak.
(20:50) Dobra, to daj jakiś tip, jak fajnie negocjować te minimalne ilości. To M-O-Q. Wiesz co, pytamy o standardowe M-O-Q. I dalej mówię, okej, no przychodzi ci 5 tysięcy.
(21:07) Mówisz, super, 5 tysięcy to jest bardzo dobra ilość. Na pierwsze zamówienie, jako to będzie zamówienie próbne, ja chcę sprawdzić i to, jak to będzie się sprzedawało, i to, czy to przyjdzie tak, jak zgodne z wszystkimi samplami. Pamiętajcie o samplach, to było też poprzednio, pamiętajcie zawsze o samplach. Sample to są wzorce, tak?
(21:30) Znaczy zamawiamy dwie do jednej stów, żeby przyszło, żeby zobaczyć, czy to jest Generalnie to, co my chcemy i to, co jest na zdjęciu. Nie, to będzie trochę droższe od tej ceny późniejszej. Tak. Czy zgadzasz się na tą ilość?
(21:49) Ta ilość mi pomoże sprawdzić proces logistyki z tobą, sprawdzić… Generalnie moja pozycja w takich sytuacjach jest taka, ja to robię w sumie, żeby pomóc tobie. tak? Tobie, drogie mój dostawca z Chin, bo dzięki temu my się nauczymy razem, jak nam się współpracuje i będzie miło.
(22:14) Zaczynamy, a dalej, jeżeli wszystko będzie dobrze, to ja z tobą zostaję po prostu, no będziemy po prostu razem robić biznes i zarabiać pieniądze. I to jest najlepszy sposób, bo mówimy o realnych zyskach, mówimy o realnych problemach, nie chcemy bardzo często, nie zalecam jakby cisnąć bardzo przy tej minimalnej ilości ceny, na przykład jak minimalna ilość 5 tysięcy, dajmy, że to kosztuje dolara, mówią, dobra, 30 zrobię za dolar 20, nie ciśnijcie do tego dolara, naprawdę, bo dostajecie po prostu gorszy produkt. Nie wiem, można spróbować, żeby negocjować 1-2 centy jeszcze, A już później, przy tych dużych ilościach, można już sobie zaszaryć.
(23:08) Jeżeli jakby odbierą nas też jako takich sięduków, że co by się nie działo, zawsze jestem niezadowolony, zawsze tylko coś chcę, to też dostaniemy jakby taki serwis w odpowiedzi. Dużo pytań jest okej. Nie mówię, że nie można zadawać pytania. w sensie, a nie wiem jak to, a powiedz mi, a pokaż mi jak innym robiliście opakowanie, a czy robicie taki nadruk, a czy wasz kartonik jest grubszy czy cieńszy, a pokaż mi wasz kartonik z boku, tak?
(23:44) To wszystko jest ok. Ale wiesz, dla mnie to może być milion, ale pamiętajmy, żeby nie wyciskać
Ola Machnicka
(23:51) do cna, tak myśląc, że ja jestem taki dobry negocjator, ja zaraz coś otrzymam, najlepszą cenę, bo najczęściej w tych momentach możemy być niezadowoleni. Wiesz, co teraz do mnie przyszło coś takiego? Patrz, jakie to jest ważne, mieć świadomość, że ten produkt to nie jest tylko ten produkt, który kupujesz, tylko właśnie opakowanie, nadruki na opakowaniu, Ciekawe. Dla mnie to jest taka norma.
(24:25) Dla mnie też, ale chcę, żeby to wybrzmiało. Bo ja pamiętam jak, to Wam zrobię taki off-top, jak je ta mała rzecz robi. Jedna osoba w poprzedniej pracy nie zamówiła ilości woreczków właśnie takich jak ja chciałam. I trzeba było później kombinować, bo pamiętajcie, różne produkty mają różne wymagania odnośnie znaczków.
(24:55) na tym. I to jest też tak. I to jest taka, wiesz, świadomość naprawdę tego, nie wiem, cyklu życia produktu, bym powiedziała nawet. Bo, wiesz, od powstania, ile tam jest elementów, dana rzecz musi przejść, no nie?
(25:10) Bo inaczej długopis, a inaczej, nie wiem, coś do spożywki, a inaczej, nie wiem, balon, a inaczej, wiesz, jakieś takie pierdoły, no nie? i tak mi się teraz właśnie skojarzyło, żebyście też byli czujni o tym, co powiedziałaś, tak? A jaki będzie kartonik? A jaki będzie…
(25:31) A jaki woreczek? A jakie coś tam? To są naprawdę bardzo ważne rzeczy i jak ty o tym pomyślisz, oni za ciebie o tym nie pomyślą. I tak.
(25:43) Właśnie, właśnie, właśnie, właśnie. Będę się kręcić, tak jak dzisiaj mówiłam, koło tych ilości minimalnych, koło tych negocjacji, koło tych dwóch tematów, ale na różne sposoby, jak to zawsze bywa. No i popatrz. To też jest tak praktyką, że jak szukasz produktu, bo czasem ludzie szukają i pytam, czy to ma w ogóle tak sens, żeby ta minimalna ilość u danego sprzedawcy była jak najniższa.
(26:18) Że nie wiem, te długopisy niech będą, chcę kupić długopis. Jeden ma minimalną ilość 5 tysięcy, drugi 3 tysiące, trzeci 500. Do którego najlepiej iść i na który wrócić uwagę? Jeśli mam ten ograniczony budżet, powiedzmy, i to jest moje pierwsze zamówienie, i trochę tak, trochę się dygam, do końca nie wiem jak negocjować, tak trochę wiesz, od strony praktycznej, bo teraz wypełniłyśmy trochę tej teorii takiej chińskiej, a teraz, wiesz, jak później przychodzi do zamówienia, to jest, o kurde,
(26:55) to się, czy na przykład przeliczyć na sztukę, czy przeliczyć na setki, wiesz, w jaki sposób,
Nadia magiera
(27:04) iść trzeba do Czech. Musimy negocjować i w ogóle zobaczyć ofertę Czech. Najczęściej jak my szukamy produkty, znaczy my nie, ludzie którzy zaczynają współpracę z Chinami jak szukają produkty, najczęściej idą na Alibamy, czy Aliekspress jeżeli już totalnie dopiero zaczynamy, jeśli nawet nie wiemy o tym, że istnieje Alibaba. ale wy kto nas już słuchacie to już wiecie na pewno.
(27:37) Bardzo często ten sam długopis sprzedaje pięć, a czasami nawet więcej dostawców, jak już więcej to nie ma co, warto sprawdzić pięć, które mają najlepszy opis, jak otwierasz ten opis z tej firmy, tam jakaś fabryka jest narysowana przynajmniej, jest jakaś taka informacja, są jakieś opinie o tej firmie, Nie zawsze one będą prawdziwe, ale przynajmniej ktoś się postarał, można już zaczynać. Już poświęcił czas. I tu musimy z tymi wszystkimi pięcioma firmami rozmawiać.
(28:12) Zadawać im pytanie. Teraz mamy o tyle też fajnie, że mamy sztuczną inteligencję, o której możemy spytać, na co trzeba zwrócić uwagę przy produkcji długopisów. I już wiemy przynajmniej podstawowe pytanie, jakie musimy zadać.
Ola Machnicka
(28:29) firmie, żeby sprawdzić, czy oni w ogóle wiedzą, jak się taki długopis produkuje i czy są w stanie spełnić nasze oczekiwania. Czekaj, tylko o nim poruszysz dalej. Jedna ważna rzecz, którą ja tutaj usłyszałam. Nie bójcie się pytać.
(28:46) Nie musicie być najmądrzejsi. Ty masz wiedzieć, czego ty chcesz i musisz zapytać o to, czy dokładnie to otrzymasz. Nawet bym powiedziała, że to jest po prostu najważniejsza rzecz.
Nadia magiera
(28:59) Nie bać się pytań. Boże, jaki ładny Kuba. Piękny flamingo. Super.
(29:06) Ciekawe. Na pewno z Chin. Na pewno. A tutaj?
(29:11) Mówione z Pepko. No to na pewno. Pepko to jest tak a propos bardzo, bardzo ciekawy temat. Sklepu z Chińczyzną.
(29:24) Taką po prostu od A do Z. polubił się. Znaczy, że dużo ludzi kupuje rzeczy właśnie tam, nawet jakichś takich pierdoł i to jest często bardzo taki dobry wybór na tanie rzeczy. Ciężko konkurować będzie dokładnie z Pepko, ale też zobaczcie, oni mają ograniczone certyny, także można sobie jak pomóc na przykład.
(29:52) Jak sobie teraz wymyślimy, że chcecie mieć sklep z takimi super posiadanymi kubkami jak ma Ola, tylko będą różne ptaki i np. da się na pewno znaleźć dostawcę kubków, który ma 28 różnych zwierzątek w tym. Kubki są na tyle fajne, że można sobie kupić ich gotowy wzór i tylko nakleić swoją etykietę i to już będzie wasze opakowanie, znaczy wasz produkt pod waszą marką i tylko zrobić fajny, fancy z dobrą jakością europejski design na opakowanie na kartonie, w którym to sprzedajecie i macie gotowy produkt przy bardzo małych ilościach minimalnych, bo sam produkt nie dostosowujecie.
(30:36) A kartoniki nawet jak musicie zamówić, bo często w kartonach właśnie są tysiąc, to jest ilość minimalna, zamówicie tysiąc, no to kartoniki się nie psują i jak nie przy pierwszej, nie przy drugiego stawie, to przy trzeciej już na pewno wykorzystacie do końca.
Ola Machnicka
(30:54) Ale wracamy do tego kupowania. Było o trzech różnych dostawców, mam mały budżet, nie wiem, co kupuję. Kupujemy ze wszystkimi, ze wszystkimi trzema, pięcioma, na pewno. Sprawdzamy, czy oni wiedzą, o czym mówią.
(31:17) Bardzo często na Alibabie
Nadia magiera
(31:20) Jeszcze się na Aliekspresie nie rozmawiamy z dostawcą, producentem, tylko rozmawiamy z pośrednikiem, który po prostu zbierają różne produkty. Takie same alibaby tylko od dostawców i wrzucają na swoje profile, a nie to od kogoś kupują. Także to też da się w pewnym momencie wyczuć w rozmowie lub nie, jeżeli to są już tacy lepsi sprzedawcy. Obowiązkowo ustalamy te wszystkie wartości, jak minimalne zamówienie, wszystkie elementy, które musimy mieć w naszym długopisie.
(31:53) Czy oni robią taki kolor? Czy oni robią kolor zgodnie z pantonem czy cmykiem? Lepiej pantonem, bo to będzie bardziej powtarzalne, bardziej unikatowe. Dużo pytań, dużo negocjacji, znaczy czas.
(32:08) I to ja zgadzam się, że nie da się kupić dobrze produktów w Chinach, nie poświęcając na to czas. Później prosimy o sampli. Nie zawsze dostaniemy sampli dokładnie naszego produktu, chyba że zapłacimy jakby za produkcję. To też trzeba brać pod uwagę, że oni nie zrobią za darmo, jeżeli to jest unikatowy produkt, który my chcemy, nie zostanie zrobiony za darmo często.
(32:39) Czyli warto się pytać o ten model testowy zamówienia. Tak, obowiązkowo. Nie wiem, jeżeli na przykład wczoraj zamówiłam próbki kremów, i 10 dolarów kosztowały 4 próbki. To znaczy, że te próbki są o wiele droższe niż gotowy produkt.
(33:00) Znaczy 2,50 kosztuje, wychodzi jeden produkt, do tego trzeba zapłacić za transport. Ten sam produkt jakby oferowany przy zamówieniu 1000 sztuk to już 1,50 dolarów, a przy 10 to jest około dolara. Trzeba liczyć się z tym, że tą próbkę robią często ręcznie na jakimś laboratorium, jakąś maszyną taką podręczną. Znaczy, że też cena tego będzie trochę wyższa.
(33:34) Chyba, że chcemy zobaczyć ich standardowy produkt. to wtedy często płacimy w ogóle tylko za transport, że oni wtedy dają ten steroidowy produkt po prostu na próbę. Nie zawsze, pamiętajmy, że czasami po prostu chyba jest tak, że już tak dużo osób od nich wzięło próbki, że oni postanawiają, że no nie, zapłaccie.
Ola Machnicka
(33:57) A właśnie, bo wspominasz często tutaj o tych fabrykach i przy tym fabrycznym temacie, jeszcze tak chciałabym Ci tutaj dorzucić do pieca, czy warto szukać fabryk, które wchodzą na rynek i też szukają mniejszych klientów, czy zawsze trzymać się tych firm, które mają dobre opinie i nie kombinować? Jeżeli dopiero zaczynasz i zależy Ci,
Nadia magiera
(34:27) Znaczy i mało wiesz, to na pewno trzeba się trzymać na początek firm, które już wiedzą, które mają doświadczenie w tym, żeby sprzedać na Europę, żeby wysłać na Europę i przygotować dokumenty. Nie ryzykowałabym tym, że będziecie wy dwójkę i ty i ta chińska firma razem się uczyć. Bo najczęściej trzeba się uczyć, jakby człowiek się uczy płacąc pieniądze, A nie, na błąd. Bólące.
(34:58) Tak. I właśnie, to w takim układzie, czy czasem lepiej poczekać i uzbierać większy budżet? O nie. Nie, no na co czekać?
(35:10) Czas, wiesz, teraz się tak wszystko zmienia, że i tak jakby te czasy oczekiwania z Chin, no to jest, jeżeli weźmiemy tanią dostawę, to jest miesiąc, tak? Produkcja w zależności od produktu to też może nawet trwać miesiąc. Mówimy teraz o dwóch, dwóch i pół miesiącach od momentu zamówienia.
Ola Machnicka
(35:35) Od momentu zamówienia to jest… Słuchajcie, od momentu zamówienia, nie od momentu kontaktu. Nie, od momentu kontaktu, od momentu zamówienia. Oczywiście musimy jeszcze dogadać. Czasami jest tak, że czekasz na ofertę 3 dni, czy 5 nawet.
(35:53) I pamiętajcie, różnica czasowa, czy te rozmowy się toczą, nie.
Nadia magiera
(35:59) Nie, nie w nasze godziny. Ja mając na radę z moim chińskim oddziałem wstaję o 6, tak? Dzięki Bogu nie mamy codziennie, nie? O 6 wstaję, tak?
(36:11) O 6.30 mamy jakby na radę, sprawdzamy tam statusy i to jest taki dobry czas dla nich, tak? To znaczy też nie jest u nich tam jakoś tam strasznie wcześnie rano. Ale fajnie, bo później się ma już duży dzień i ja bardzo to lubię. Mnie sprawia wielką frajdę, że ja często się budzę rano i ja mam dobre wiadomości, załatwione rzeczy.
(36:40) Ten dostawca podpisał z nami wyłączność. Ten podał dobre ceny. Okej, ten kartonik jest gotowy, tak? I to ja tak zbieram jakby po przebudzeniu same dobre wiadomości i mnie to tak nastrali.
(36:54) Czasami jak się coś toli, to wtedy gorzej, no ale to też kawy nie trzeba wtedy.
Ola Machnicka
(37:02) I no to jest właśnie to, no nie? Ale też jest, trzeba mieć to gdzieś na uwadze, no nie? Że nie tylko oni się muszą dostosować do nas w tym biznesie, bo my nie jesteśmy tymi królami i lordami, a oni nam mają coś, wiesz, robić pańszczyznę, tylko to jednak jest na zasadzie takiej, że oni coś nam i my coś im. Tak.
(37:28) Znaczy oni odpisują najczęściej,
Nadia magiera
(37:30) też o innych godzinach, ale odpisują, szczególnie jeżeli mówimy o rozmowach na Alibabie, oni mają tam swoje ratingi, tak? Bo myślę, że w dużej ilości takich e-commerce’ów te ratingi są, oni o nie bardzo dbają. I to wygląda tak, że jeżeli ja piszę coś, bo mi się przypomniało wieczorem i ja po prostu od razu napiszę, To najczęściej oni odpowiedzą, jaka by godzina nie była, ale na zasadzie dziękuję za kontakt i jutro się z tobą skontaktuję, tak? Czyli wróciłam.
(38:00) W ogóle by była od razu reakcja na wiadomość. Tak. A właśnie.
Ola Machnicka
(38:06) Bo wspominałaś o tym, że czasem przy tych ilościach ta cena nie ma… Jest taka duża różnica w cenie, że te marże w Chinach nie są tak naliczane jak marże powiedzmy w Europie. Tak. Że tam oni jakby nie mają już z czego schodzić, bo to jest na tyle tanie.
(38:28) Tak. Znaczy oni wiedzą, że oni muszą często konkurować ceną.
Nadia magiera
(38:33) Mają tego świadomość właśnie. Mają tego świadomość. Dlatego są produkty oczywiście, w których te marże są wyższe. Są produkty, jeżeli uda się bezpośrednio skontaktować się z dostawcą, to też dostanie się te parę cyncików taniej, ale powiedzajmy, że to nie jest tak, że konci mówi pierwszą cenę dwa dolary, to znaczy, że za 60 centów kupisz.
(39:00) Na pewno nie.
Ola Machnicka
(39:02) Tak, można negocjować, ale po prostu jest inny przedział ten cenowy. Umówmy się, że jak masz nawet ten jeden cent przy ilości tam tysiąc, dwa tysiące, dziesięć tysięcy… Tak, przy dziesięciu tysięcy to się robi, tak. To się robi.
(39:23) I to jest inna po prostu perspektywa, no nie? Tak, tak.
Nadia magiera
(39:30) Też pamiętajmy, na przykład właśnie ostatnio, nie w tym tygodniu, tylko w poprzednim mieliśmy taką sytuację, że w Chinach bardzo konkurencyjny rynek był na jeden z produktów, który szukaliśmy dla klienta z Polski i nie byliśmy już w stanie wycisnąć, a to jest bardzo konkurencyjny rynek też w Polsce, gdzie jest nieduża marża na produkcie. Nie byliśmy po prostu w stanie wycisnąć, utrzymując jakość, Znaczy, żeby Chińczyk nam nie wysłał jakiegoś shitu, tak, za przeproszeniem, jeżeli będziemy jeszcze bardziej cisnąć. No poważnie.
(40:05) Ale właśnie co mogliśmy zrobić, to mogliśmy sprawdzić inne kraje. I okazało się, że Wietnam to był strzał w dziesiątkę. Ta sama jakaś. W Wietnamie też mamy przedstawicieli, którzy sprawdzają, jeżdżą na fabryki.
(40:22) I się okazało, że w Polsce Jeszcze ten jakby wietnamski dostawców jeszcze nikt nie odkrył i jesteśmy teraz w stanie zaoferować ten sam produkt, żeby nasz klient zarobił na nim naprawdę dobrą marżę.
Ola Machnicka
(40:39) I… Czekaj, bo tutaj mówiłaś o tych cenach. Kurde, i mi teraz myśl uciekła, bo mi się zaświeciła żarówka. Ale chciałam, żebyś swoją myśl dokończyła, bo też była fajna, bardzo ważna.
(40:56) Czekaj, zaraz się ją złapię. Bo mi chodziło właśnie… Oj, źle. Chodziło mi cena-jakość, żeby jak będziecie negocjować cenę bardzo mocno i bardzo brutalnie, to możecie dostać giniota.
(41:12) Bo oni muszą z czegoś uciąć, no to utną z roboty. Mówiąc najprościej jak się da. Tak, znaczy jeżeli my robimy coś, co ma w sobie składniki, tak, to możemy negocjować o składniki. Jeżeli mówimy teraz, że, nie wiem, będziemy mieć koszulę,
Nadia magiera
(41:33) to pytajmy, tak, ok, nie wiem, cena 2,50 dla mnie jest za duża, zastanówmy się, co jest najdroższe, tak, a oni mówią, no, te guziki to są, nie wiem, wypasione drogie, tak, no to rozważmy, czy możemy zamienić te guziki. Jeżeli negocjujemy krem, no to jeden składnik może się okazać niesamowicie drogi, a w sumie w naszej koncepcji produktu on nie jest kluczowy, tak, to po prostu możemy go ominąć czy zamienić na inny wyciąg z jakichś ziół. No i znów fajnie jak trochę znamy produkt. Bo jeżeli mówimy o kupkach i mówimy o tym, że my zaraz zaczniemy cisnąć cenę, to proszę się nie dziwić później, że na przykład dostaniemy po obiejanej 20-30%, jeżeli będziemy bardzo cisnąć ceny.
(42:32) No bo oni uznają, że skoro ci zależy tak bardzo na cenie, to chyba nie zależy ci tak bardzo na jakości. No bo umówmy się, nie można mieć aż tak bardzo wszystkiego. Tak, i nie można mieć wszystkiego bardzo tanio. I właśnie, a są jakieś takie produkty, gdzie ceny nie warto negocjować właśnie ze względu na jakość?
(43:01) No kupki na przykład, żeby nie dostać obitych. Tak, ale i tak wiesz, i tak warto. Znaczy warto rozmawiać, tylko ja właśnie o czym chciałam, żeby to wyjaśniało. Warto negocjować ceny, ale nie warto cisnąć.
(43:18) Nie warto docisnąć teraz, żeby wiesz, żeby jak uczycie mówią, że no nie jesteśmy niżej w stanie zejść i Ci odpowiedzieli już tak trzy razy, to jeżeli postawisz sobie za punkt honoru, że ja to Ty im pokażesz, bo ja jestem takim negocjatorem, ja Czarodinie to cztery razy już przeczytałam, ja zaraz powiem, no to proszę się później nie dziwić, że jest coś nie tak, ale oczywiście negocjacje cenowe są obowiązkowe wręcz, oni też na to liczą, nie na duże, nie na 50% zniżki, Tylko odrobinę trzeba i tak jakby spytać, nie? A może. Tak, nawet.
(43:56) Żeby oni się nie uśmiechnęli, że nie negocjujesz. Musimy to też porównać, tak? Znaczy, o tym w ogóle nie powiedzieliśmy, a to jest mega ważne, bo ja teraz o tym mówię jakby z perspektywy odrobionej pracy domowej, tak? Nie tak, że otwierasz sobie Alibabę i bierzesz pierwszą cenę i mówisz, nie będę negocjować, bo my mi odprzysnął.
(44:17) Tylko mamy odrobioną pracę domową i wiemy, jakie są ceny na rynku. No analiza rynkowa. Dokładnie. O tym też rozmawialiśmy.
(44:27) Nie w kontekście Chin, ale ogólnie. To też można odsłuchać. Nie możemy tego pominąć. Wtedy też jakby łatwo będzie wyczuć, że nic nie wiemy o rynku.
(44:40) Jeszcze na Wiesolą powiedzieli nie cisnąć ceny. To nie tak. To nie, nie, nie. A właśnie, a jak sprawa z zwrotami?
(44:54) Ciężko, znaczy jeżeli już dojdzie towar do Polski czy do Europy, do innych krajów, ze zwrotami jest ciężko, bo zawsze mówimy o odprawie celnej, to znaczy, że musimy odprawę celną zrobić w drugą stronę i jeszcze zapłacić za transport i mieć nadzieję, że dostawca nam pokryje te wszystkie koszty, co Nawet jeżeli oni zgadzają się pokrywać koszty, to najczęściej to są koszty produktu, jeżeli jest źle, to znaczy, że jesteśmy i tak w plecy transport it’s war. W związku z tym, to właśnie to, co też mówiłyśmy ostatnio przy temacie chińskim, na miejscu warto zamawiać kontrolę jakości, bo póki towar nie wyszedł, kraju. To jest tylko robota.
(45:49) Tak, to jest po prostu jedna czwarta roboty, to jest tylko negocjacje zwrotu pieniędzy za produkt czy podmianki produktu. Nie przyjmujemy produktu, który nie spełnia określonych wymagań. Jak już on doszedł na miejsce, trudniej. O wiele trudniej, w ogóle często, szczególnie jeżeli nie jesteśmy największym graczem, jeżeli to nie Carrefour zamawia od nich tylko, czy Pepco, które są już teraz prawie w całej Europie, tylko my tu nasze 300 kubeczków zamówiliśmy, to oni nie zgadzają się na to, żeby nas stracić, żeby tego nie
(46:30) oddawać. Tak, dokładnie, bo dla nich to nie jest. Tak. Póki to nie wyszedł, szczególnie jeżeli mówimy teraz o kontroli właśnie chińskich firm, to też jest ważna cecha, że stracić zaufanie czy renomę w oczach jednej
Ola Machnicka
(46:50) Renomę w oczach chińskiego partnera to jest trudniej. To jest już trochę godzi, nie? No. A właśnie, czyli jeden z głównych błędów to jest po prostu nierobienie jakby inspekcji tego na miejscu.
Nadia magiera
(47:15) kontroli jakości. To jest bardzo duży błąd i często jest tak, że często jest, ktoś po prostu o tym nie wie czy stwierdza, że a przecież wszystko będzie dobrze i pierwsza partia przychodzi dobra i nawet druga może przyjść dobra i później to już w ogóle sobie uważamy, że wiesz, że wszystko może po kolanach, wszystko nam się uda i później mamy jakieś wtopy. A czasami jest inaczej, że wiesz, mamy kontrolę jakości, bo wszyscy mówią, że trzeba mieć, zamawiamy pierwszą partię, kontrolę jakości przychodzi idealnie, zamawiamy drugą, stwierdzamy, a ludzie przecież dobrze wysyłają, po co ja będę płacić te pieniądze za te kontrole jakości, to ja sobie lepiej to zarobię i któryś tam
(48:05) mamy w topę i tracimy w sumie nasz zysk ze wszystkich poprzednich transportów, tak, ze wszystkich poprzednich zamówień. Także lepiej włączyć to w koszty od razu, jakby kalkulować to jako obowiązkowy wydatek, no bo nie będziemy teraz mówić o tym, że a no złoty raz zapłacę, raz nie zapłacę, zobaczę jak mi się tam poukładę, no to potraktujmy to jako taki też obowiązkowy. I to nam też zapewni trochę lepszy center. I tak jest prawdopodobieństwo, że jakby nie 100%, oczywiście 100% produktów nie jest sprawdzane, ale
Ola Machnicka
(48:41) że będzie jakiś tam brak raz na dwa, trzy, pięć procent, ale nie cała partia. Jeszcze przy tym wszystkim, co byś doradziła i tak zbliżając się do końca powolutku naszego, co byś powiedziała, żeby na początku kategorycznie tego nie robić?
Nadia magiera
(49:11) Ciekawe. Dobre. Czy właśnie w obrębie tych ilości, tego minimalnego stoku, gdy nie jesteśmy wielkimi graczami… Znaczy kategorycznie nie zalecałabym brać od razu bardzo dużych ilości bez sprawdzenia, bez właśnie zamówienia mniejszego i sprawdzenia i rynku, i całego procesu, i dostawcy bardzo dokładnie. To bym nie zalecała.
(49:41) Nie zalecałabym wierzyć na słowo, w żadnym wypadku. I nie zalecałabym zakładać cokolwiek, w sensie, że mi się wydaje, że inni tak robią. Upełnić się w każdym drobnym szczególe.
Ola Machnicka
(50:04) I jeszcze bym dodała tutaj tak negocjacjami, to pamiętać ostrożnie. Tak. Ale tak, teraz mi się wydaje, że trochę dużo o tym pogadałyśmy, a mało o tym zaznaczyliśmy, jeżeli znamy rynek. Tak.
(50:21) Znegocjujcie sobie uważnie, jeżeli wiemy, że ta cena jest w miarę uczciwa, tak? Znaczy, bo wiesz, zakładamy, jeżeli już jesteś tutaj,
Nadia magiera
(50:33) bo, tak jak powiedziałaś, odrobiłaś całą swoją poprzednią pracę, wszystkie zadania. Dokładnie. O czym jeszcze byś dodała do tego? Tak, ja bym dodała to, że bardzo często z produktów z Chin, jeżeli chcemy konkurować właśnie z Tamu czy z Sheinem, Jesteśmy w stanie to zrobić, mając właśnie nasz europejski marketing.
(51:06) I to jest bardzo fajne. Zakładając, że właśnie mamy naszą estetykę, tak, nasze opakowań, zdjęć, jakich to robimy, tekstów, których piszemy, bardzo możemy się wybić. Nie bać się tego, że już teraz się nie da, bo mamy to tam, tak. Możemy też znaleźć fajne produkty, a możemy też stworzyć fajne produkty.
(51:36) Produkty mogą być, jak osobny biznes, taki merge, to znaczy rozwój naszej barki usługowej za pomocą też produktów i jeszcze raz powtórzę, teraz jest mocne zawiarowanie na rynku, uważam, że to jest bardzo fajna szansa na to, żeby zrobić coś wyraźnie.
Ola Machnicka
(51:58) No i proszę, proszę, proszę. Okazało się, że nie trzeba mieć tej hali jak Coca-Cola. Znaczy tak. I budżetu też jak Coca-Cola, i znajomości, i tony w Szanghaju.
(52:12) Wystarczy mieć na dwie. Tak. Ja bardzo zapraszam do siebie, ale też jakby, tak jak mówię, można próbować to robić samemu. Trzeba iść w ciągłe, wiesz.
Nadia magiera
(52:25) Z nami jest łatwiej, oczywiście, bo po prostu dostajesz już to, co chcesz. W ogóle rozmawiasz często z żoną, rozmowa po polsku, to ze mną. To zawsze miłe, nie? Takie skromne.
(52:41) Tak. Więc jak masz jakieś pytania do Nadi, albo planujesz pierwszy import, no to napisz albo komentarz, albo po prostu bezpośrednio się odezwij do Nadi.
Ola Machnicka
(52:54) Tak. Albo zawsze na waszej stronie można się umówić. To jest formularz, tak. I uzupełnili formularz, bo wtedy Nadia będzie wiedziała, z czym przychodzisz i na jakim etapie jesteś.
(53:10) I wtedy łatwiej będzie po prostu rozmawiać od razu. Także, no, mi się wydaje, że biznes handlowy i produktowy jest dość stabilny.
Nadia magiera
(53:23) Szczególnie jeżeli mówimy teraz o produktach w takich cenach, które mogą być nadal cenami nieplanowanego zakupu. W sensie nie musimy zaplanować, żeby to kupić nie wiadomo jak długo. Także ja zachęcam. Co u ciebie Olu w ogóle?
(53:44) Jak tam?
Ola Machnicka
(53:47) Życie jak w Madrycie. Co my w ogóle za tydzień, jeszcze tak trzeba przypomnieć. Nie, czekaj, za tydzień są święta? Kiedy są święta?
(53:59) Mamy za tydzień dziewiątego. Maja już mamy, tak? Już mamy bardzo dużo. Czekaj, kiedy są święta?
(54:08) Znaczy, wiesz co, następny piątek już mamy wolne naszych dzieci. Tak, ja tak rozumiem. Czyli to już będzie… 20 kwietnia jest.
(54:22) 11, 18 nas nie ma. Czekaj, bo za tydzień jest 11. I już nie są wolne wtedy. 25 kwietnia?
(54:34) Tak.
Nadia magiera
(54:35) Teraz, dwa, no za trzy tygodnie. Ale jak będziecie bardzo z nami tęsknić, to dawajcie znać, to jeszcze coś wam opowiemy w międzyczasie. Znaczy spotkamy się na spotkanie takie te, te, te osobiste, na kawkę i opowiadamy o różnych rzeczach. 25 kwietnia, temacik.
(54:59) Mówiłaś o edukacji w sposób dla klienta czy droga do nikąd. Mega ciekawe. No właśnie. Tak myślę sobie, że ten sezon mamy długi.
(55:16) Mamy tematów już do 12 września. Musimy podzielić. Zrobimy sobie przerwę jakąś. na wakacje i podzielimy te nasze odcinki.
(55:32) Super. Zapraszamy 25 kwietnia. Znowu ciekawy temat, jak są jakieś pytania, jakieś uwagi, jakieś sugestie nowych tematów, zapraszamy.
Ola Machnicka
(55:49) Ola nadal ma najlepsze e-booki o pomyśleniu o swoim biznesie i to bardzo zapraszamy do zakupu. Więc właśnie zbierają to bardzo fajne recenzje i od osób, które już mają swoją własną stronę. O, widzisz, super. Znaczy, no ja też czytam, te e-booki są wypasik.
(56:10) To najciekawsza opinia, jaka była, to że większość ludzi spodziewa się, że tam będę uczyć, jak kodować.
Nadia magiera
(56:18) Nie. Nie. Nie. Absolutnie nie.
(56:20) Super. A jeszcze chciałam jedną rzecz. Właśnie wczoraj rozmawiałam o tym z moją klientką i chciałam się podzielić dzisiaj z wami. Nie wiem czy ktoś to słucha aż tak daleko.
(56:32) To już godzinę, ale powiem wam. Bo wczoraj swojej klience powiedziałem, że dzisiaj oprócz naszego live’a ja nie mam żadnej operacyjnej pracy. Ja dzisiaj idę jeżeli nie będzie padało na spacer. Jak będzie padało to będę po prostu nie wiem, sprzątać w szafkach, bo dzisiaj mam dzień strategiczny.
(56:52) To znaczy, że mój mózg nie pracuje dzisiaj operacyjnie. Nic. I dzisiaj robię rzeczy, w których mój mózg ma odpocząć i zacząć myśleć strategicznie. Są duże zmiany w mojej branży.
(57:06) Ja muszę mieć otwarty umysł i wiedzieć, co zrobić. Jak robimy tylko codzienną pracę, bardzo często tego nie zauważamy. Znaliśmy myśleć szeroko, tylko widzimy naszą tabelkę w Excelu, czy rolkę na Instagramie. Dlatego ja zachęcam do regularnych takich randek samym ze sobą, jako z przedsiębiorczynią, przedsiębiorcą, żeby pomyśleć o swoim biznesie szerzej, bez spiny, że na maile nie odpisaliśmy, tylko poinformowanie ludzi, że tego dnia nie odpisujemy.
(57:45) Najczęściej wtedy postarać się bez, nie wiem, mężów, dzieci, tylko żeby właśnie być ze swoją głową sam na sam i mieć tą szansę pomyśleć. Bardzo polecam. Tak, to jest ważne, ważne, ważne, ważne. Ja na to mówię, higiena umysłu.
(58:02) Tak jest. Super. Dobrze, to ja idę w takim razie higieniować swój umysł. A wam wszystkim życzymy powodzenia w biznesach i do zobaczenia za…
(58:13) I cieplutko się trzymajcie. Pa!


